krs Eureka - dlaczego większość z nas...

ma kłopoty z fizyką? Ma, jeśli jest człowiekiem mało konkretnym. Ma, jeśli jest fantastą, humanistą, człowiekiem „z głową w chmurach”. Dla niego, „słowo przenosi chmury”, dla niego słowo stanowi jakąś wartość.

Jeśli coś oznacza coś, to tak jest i kwita. Ponieważ, zwykle, fizyka jest nauką, z którą zapoznaje się po pierwotnym  zaznajomieniu z podstawami  chemii, spojrzenie czysto chemiczne jest tym, które przyjął jako ciekawostkę, ostatecznie i z wielką uwagą. Pojawienie się innego spojrzenia, równie mu odległego i jeszcze innego, zaczyna mieszać mu w dopiero co przyjętej materii. Dowiedział się był o pierwiastkach szlachetnych, tych z ustabilizowaną – ósemkową - sytuacją na ostatniej orbicie, dowiedział się o dążności atomów do tejże idealnej - chemicznie - równowagi.

A tu pojawia się ktoś, najczęściej starej daty (co staje się przyczynkiem do znielubienia), kto mówi jakby dziwacznym językiem, niepasującym nam do tego, co już wiemy . Reakcją jest zniechęcenie, znarowienie czy nawet wściekłość na tego, co przychodzi. Może on uczył się inaczej? Wcześniej, czyli nienowocześnie. Pytanie. Ci bardziej konkretni, a może potrafiący wyrzucić poprzednią wiedzę, ci, którzy wszystko biorą na pamięć, ci wreszcie, co niezbyt uważnie uczyli się poprzednio (zwykle prowadzącą  była kobieta-chemik, wszystko jedno, w jakim wieku), ci wszyscy, już doroślejsi, chłoną tę wiedzę na nowo i szeroko. To dla nich - wreszcie konkrety.

Dochodzimy do sedna. Bursztyn nazwano kiedyś elektronem, zapamiętajmy – Tales, ów pan od proporcji. Siły nazwano elektrycznością. Ale... Równowaga  elektryczna nie oznacza stabilizacji chemicznej.  Atom  w jądrze z protonami i taką samą ilością neutronów w jądrze oraz wokół, z poruszającymi się elektronami na orbitach, jest dla fizyka niejako stworem może nie docelowym, ale tym stabilnym elektrycznie. Dla chemika jest początkiem, stworem  dążącym do równowagi właśnie. Odczuwalna wyższość fizyki nad chemią? Obserwujemy to od dawna.  Instytuty dopiero co namacalnie zaczynają współpracować ze sobą. Wykłady dotyczące zjawisk zarówno fizycznych, jak i chemicznych wywołują w uczniach zdumienie.  Wiedzieli o mieszaniu się substancji, o tworzeniu związków, nie wiedzieli o fizycznym tłumaczeniu owych zjawisk. Coś musi być cieplejsze, coś zimniejsze… a niech to...

Że Curie patrzyła na wszystko i fizycznie i chemicznie? Zauważmy, miała pod bokiem fizyka, podobnie, jak ja dziś.  Przejdźmy do fizycznego oglądu, do tego, co on, fizyk,  najbardziej kocha, co namacalne do bólu. Naładowanie wiąże z silami odpychania bądź przyciągania. Im dalej są od siebie ciała, działa między nimi mniejsza  siła. To samo w ładunkach. Im większy ładunek, tym i  większa siła. Skojarzmy z władaniem. Im dalej podwładni, tym mniejszy wpływ „pana na chama”. Im większy ładunek,  (jakikolwiek, przypomnijmy), tym większa siła.  Kto zyskuje na strajkach? „Siła masy”.  A w  próżni? Nie ma jej oddziaływania, siły pewnie są największe. Okazuje się oto, iż  każdy ośrodek,  jest równie ważny. Nie wszędzie dzieje się  bowiem tak samo. Może on siły owe wytłumić lub wzmocnić. Poznaliśmy owo zjawisko np.  w przypadku załamywania się światła. Musimy zatem na temat spojrzeć inaczej, fizycznie. Niebawem pojawi się coś, czego jeszcze teraz nie znamy. Nowe jednostki. Fizycznie. To, co dla chemika na poziomie niskim, jest średnio ważne, dla fizyka jest mocne od początku. Jednostka Coulomba. Jakieś narzucenie wiedzy o grupie elektronów souk do której będą dalej odwoływać się fizycy, tylko dlatego, żeby nie liczyć maciuchnych elektronów, w chemii pojawić się może w takiej, wspomnianej może tylko, krystalografii. Jeśli.

O czym to ja? O braku usystematyzowania odgórnego, chyba nieuświadomieniu  odnośnie możliwości zaistnienia takich zgrzytów , prowadzących najczęściej do „odpuszczenia”, wyizolowania się i niechęci, traktowanych jako ot, głupota, brak  ambicji. A tu przecież potrzeba nieco chęci i cierpliwości cyborga: chemicznofizyczno-psychologicznego.

zapisz do ulubionych banner of <!--Wyszukiwarka-->Krzesława - <!--Wyszukiwarka-->Tatiana banner of<!--Wyszukiwarka, seek, search-->poetic

to main site of krzysia

lektury i podręczniki szkolne
maluchy laską niejako...
cienie, czyli ostrym pazurem
mit o Tezeuszu

krajobrazy nie tylko polskie
impresje glogewskie
kościan

obszary ludzkie
nauczyciel
uczeń
piosenkarz
polityk
sprzedawca
DJ
lekarz

pisane sto lat temu
poeci.kom
wirtualne media
rzeczypospolita
e-poznan

©kts ostatnia aktualizacja:
 2007-2017

kontakt-contact to <!--Wyszukiwarka-->skrzysia

banner <!--Wyszukiwarka-->krzysi banner of <!--Wyszukiwarka, seek, search-->Krzysia