nauczyciel
Nauczycielem być czyli niedogodności stanu nauczycielskiego - pokonać czy zrezygnować?
"uczeń to nie wróg, to inteligentny przeciwnik"

spostrzeżenia moje wieloletnie

1.nauczyciel na lekcję powinien być przygotowany , tj. nie przychodzić  "z marszu", ale z konspektem i to nie z konspektem - cegłą, konspektem zakurzonym, ale konspektem  jasnym, konkretnym i "czytelnym" dla współczesnego młodego człowieka.

2. nauczyciel nie może lekceważyć "przeciwnika" . Nie może liczyć na "uśpienie", swoją przebiegłość, przewagę stanu i długości życia. Takie "przebrnięcie" przez lekcję nie daje efektu w postaci czytelnej wiedzy w umyśle ucznia, tym bardziej młodego, a jeszcze bardziej - nadpobudliwego. Takie postępowanie jest wcale nie rzadką przypadłością większości nauczycieli. Ze względu na drabinę szkolnych zależności, nie można liczyć na skargi ze strony rodziców czy ucznia, a bez tego z kolei nie ma realizmu sytuacji.

3. uczeń, jego stan wiedzy i  zachowanie wobec nauczyciela czy przedmiotu, jest jak lustro ; stanowi odzwierciedlenie umiejętności samego nauczyciela, jego zaawansowania dydaktycznego, stanu emocjonalnego i wiedzy, wreszcie jego umiejętności kontaktowania się z uczniami. Stan karności nie jest tożsamy z rozumieniem tematu. To nie powinno być asumptem do dobrego samopoczucia nauczyciela i szkoły jako takiej.

4. nie można wszystkiego zrzucać na środowisko , w którym żyje uczeń. Okazuje się często, że "najwięksi" rodzą sie z "niedomóg" tegoż środowiska. To rodzi bunt, i chęć wyrwania się , często w zmianę , czasem w naukę.

5. nauczyciel notorycznie nieprzygotowany do zajęć , wykorzystujący uczniów w przeprowadzaniu lekcji w "zatykaniu swoich luk" wiedzy, często posługujący się dobrze czytającymi "narzędziami", nie jest nauczycielem, lecz wzorem do pogardy .

6. nie można oczekiwać od ucznia, że stres wywoływany notorycznym nieprzygotowaniem nauczyciela ( a tym samym niezrozumieniem lekcji  przez niego prowadzonej), nie zemści się na owym nauczycielu. Uczeń jest nieobliczalnym w swym postępowaniu i nie można oczekiwać od niego, w stresie, racjonalnych zachowań . Wpływa na to jego m.in. niewyregulowany system poziomów mikroelementów i hormonów  w organizmie. W obliczu tego, wszelkie "przegięcia" ze strony ucznia lub nawet całej klasy (bywa, mamy do  czynienia z grupowym  niewłaściwym zachowaniem wobec ucznia czy nauczyciela) stają się normą (vide nagrania zachowań nauczycieli, nawet prowokowane).

7. nauczyciel nie może przenosić swoich fobii, przeżyć domowych, stresów i nawet zewnętrznych ocen (podobieństwa do sprawców tychże) na ucznia, bo ten je od razu odczyta, wyczuje i wykorzysta. To ciągle partner lub "przeciwnik". On w szkole uczy się też życia i ... konkurencji.

8.uczeń to przeciwnik, jeśli nie w nauce, to już na pewno w walce. Jako taki, jest  przebiegły i inteligentny. To jeszcze, wciąż "walczące o teren", dziecko, które jest jak zwierzątko znaczące swój rewir. Przysłowiowy palec  próbuje i może zamienić na całą rękę. Nauczyciel powinien  z dużą dokładnością umieć ocenić granicę swojej przyjaźni i wymagań. Powinien znać tę granicę w przypadku każdego ucznia, umieć się nią posługiwać, określać ją werbalnie dla dobra ucznia, jego otwarcia na wiedzę.

9. wszelkie odejście od powyższych norm każe przypuszczać, iż nauczyciel jest albo bardzo zmęczony nauczaniem (,a na to jest lekarstwo: urlopy zdrowotne), albo jest tzw. "leserem" , próbującym przebrnąć przez życie w tak trudnym zawodzie wbrew jego regułom. Nauki indywidualne nie mogą być poligonem przygotowań do walki na forum szkoły. To tu, zarówno uczeń, jak i nauczyciel stają "oko w oko" i jest to najtrudniejsze pole działań. Nikt, kto liczy tu na chwilę ulgi, nie może jej zaznać, bo to oznaczałoby, że tegoż ucznia "odpuszcza", czyli nie zalicza do godnych sobie przeciwników. Może się srogo na tym zawieść. Pozory mylą.

10. dobry nauczyciel powinien odnosić sukcesy wychowawcze i dydaktyczne i być za to wynagradzany i premiowany - w sposób pieniężny i reklamowy. Powinien móc i chcieć organizować wokół siebie krąg "równie dobrze zakręconych" nauczycieli i ... uczniów, tworząc bezstresową sieć - atmosferę, inteligentną i wzorcową, szczególnie łapiąc weń uczniów tzw. "trudnych". W tym celu mógłby pojawić się jakiś sposób rozliczania z sukcesów  wychowawczych. Po nich przychodzą i dydaktyczne.

11. o przystosowaniu nauczyciela powinien decydować stopień atrakcyjności, ale nie bucika, szminki, "ciucha" czy krawatu, ale stopień atrakcyjności dydaktycznej , dla uczniów i rodziców, co można sprawdzić i urealnić stawiając np. "skrzynkę skarg i wniosków" o zrewidowanie umiejętności nauczyciela, która byłaby naturalnie subiektywnym miejscem wynurzeń rodziców. Nie mają takiej możliwości w przebiegu  kontaktów dotychczasowych. Swoje oceny i obserwacje zatrzymują  póki co dla siebie albo dla pokątnych rozmów poza plecami "wadliwych" nauczycieli. Obiektywizm nauczyciela i ostateczna ocena jego pracy powinna leżeć w kompetencji niezależnych od dyrekcji kuratoriów.

12. nie wolno przymykać oczu na drobne nawet zniewagi czy dziwne zachowania ucznia wobec nauczyciela czy dziecka wobec drugiego dziecka (!) . Istnieje wówczas duże  prawdopodobieństwo przekroczenia czy choćby tylko załamania się którejś z powyższych norm.  Szkoły należałoby monitorować, bo jest to pożyteczne i powinno służyć "odkażaniu" , a  nie sankcjonowaniu. Nauczyciele często odwracają się od wszelkich burd, znęcania się czy choćby elementów agresji w szkołach, udając, że właśnie omawiają z kolegami(-żankami) ważne dla szkoły sprawy.

13. na życzenie rodziców, szkoła powinna być elastyczną co do wprowadzania i rozszerzania lekcji językowych, różnych zajęć pozaszkolnych, w tym z wychowania fizycznego i komputerowych. Otwartość szkół w tym zakresie daje owoce w wyciszeniu uczniów, sprawności fizycznej i jakości przyswajanej wiedzy. Natlenienie organizmu jest tu wysoce przydatne. Niepotrzebne zaś zajęcia,  w ocenie przyszłych pokoleń, stają się zakałą. Trzeba iść z duchem czasu i widzieć przyszłość i to, co dokoła, a nie upierać się bez względu na wolę rodziców co do zajęć, do których kompetentni nauczyciele już są.

wnioski - wprost, czyli "kawa na ławę":

Rozkazodawcze postawy ludzkie to niebezpieczny proceder w dzisiejszej, już wolnej szkole. Nie ma tu miejsca na bicie i nie ma miejsca  na podstępne (vide Rejent w "Zemście") działania, bo to uczeń staje się tarczą i przegranym. Nauczyciel otrzepie się i co najwyżej zaszkodzi gdzieś indziej, gdzie będzie nadal próbował swoich "sztuczek".

Nie karzmy tylko małych "bandziorków", zauważmy, że to nauczyciel często pozwala na przemoc udając ślepotę...

HOWK !

picture of <!--Wyszukiwarka, seek, search-->poetic

wiem, o czym piszę

"pragniesz  szacunku -  szanuj i Ty"
"nie zdziw się, kiedy lekceważąc, nagle obudzisz się całkiem gdzieś indziej"
"udając mądrzejszego, narażasz się na pogardę"
"szkoła nie może być  polem popisu, nie jesteś dyktatorem, rzeczoznawcą ani orędownikiem, możesz się mylić"
"używając słów niezrozumiałych sprawiasz, że stajesz się tłem; ani Cię słychać ani widać będzie"
"Twój obiektywizm nigdy do końca nie jest obiektywny"
"kiedy masz przyjemność w stawianiu najgorszych ocen, dotykasz, pamiętaj,  sadyzmu"

"pozwalając na zbyt bliskie kontakty, narażasz się na masochizm"

"wymagając od innych czegoś więcej, niż od siebie, stajesz się  hipokrytą"

back to <!--Wyszukiwarka, seek, search-->Krzesława - <!--Wyszukiwarka, seek, search-->Tatiana kts ostatnia aktualizacja:
 2007-2017
banner of <!--Wyszukiwarka, seek, search-->Krzysia kontakt-contact to <!--Wyszukiwarka, seek, search-->skrzysia