ZANIM SIĘ PRZEOBRAŻĘ
ZANIM SIĘ PRZEOBRAŻĘ

dostanę się w światło płomienia
obiję się nieco o ściany
światło pokaże mi drogę
drogę ku mojej otchłani...

głosy dochodzą do mnie
zewsząd potrójnych zgrzytów
szczerzą zęby i bestie
podnoszą oczy z zachwytu

to trwa muzyka paskud
i trwa ten dziwny taniec
przez mgłę już rozpoznaję
nauk trójszóstek kaganiec

cięższe ciemności granie
dzwony z jakichś krucht czarnych
szepcze: ”ludzkie gadanie”
ktoś obcy (nie tak znów ważny)

północ i blask z ciemności
rozszerza me źrenice
lochów nagości teraz
dotykam i wszystko widzę

doznaję chwil zwątpienia
zanim się przeobrażę
w motyli sen nad ziemią
ciemnościom zamknąć się każę

wzniosę się ponad ciemność
wejdę w otchłań gdzie raczą
mnie swą jasnością dzwony
co kraczą jak wrony, kraczą

jak wrony dzwony kraczą...
Krzesława T. Skrzypczyńska, 7.07.2001 buterfly
®wszelkie prawa zastrzeżone - ZAiKS
  motyl
banner <!--Wyszukiwarka-->krzysi butterfly

kontakt-contact to krzysia back to main site of <!--Wyszukiwarka-->krzysia button to<!--Wyszukiwarka--> skrzysia

kts Ostatnia aktualizacja: .2018
click to poems6 of poetic